Autentyczne menu na imprezę w stylu lat 80. przepis na niezapomnianą podróż w czasie
- Królowa sałatka jarzynowa i jajka w majonezie to podstawa zimnej płyty.
- Koreczki, śledzie i galart ("zimne nóżki") to esencja przekąsek PRL.
- Bigos, fasolka po bretońsku lub parówki w cieście jako sycące dania ciepłe.
- Blok czekoladowy i szyszki z ryżu to obowiązkowe słodkości.
- Oranżada, woda z syfonu i zimna wódka to napoje epoki.
- Cerata, kryształy i szklanki w koszyczkach dopełnią aranżację stołu.
Kulinarny wehikuł czasu: menu to serce twojej imprezy w stylu lat 80.
Kiedy myślimy o imprezie w stylu lat 80., często od razu przychodzą nam na myśl stroje i muzyka. Jednak moim zdaniem to właśnie jedzenie jest kluczowym elementem, który w pełni odtwarza atmosferę tamtych lat. Konkretne smaki, takie jak sałatka jarzynowa czy blok czekoladowy, mają niezwykłą moc budzenia wspomnień i przenoszenia gości w czasy PRL-u. To nie tylko pożywienie, to esencja nostalgii, która sprawi, że Twoja domówka będzie naprawdę autentyczna i niezapomniana.Aby zaplanować autentyczne menu na domówkę w stylu lat 80., warto zacząć od kilku prostych kroków:
- Stawiaj na prostotę i sprawdzone przepisy: Lata 80. to kuchnia oparta na dostępnych składnikach i tradycyjnych recepturach. Nie kombinuj, postaw na klasykę!
- Pamiętaj o majonezie: To był król tamtych czasów! Używaj go obficie w sałatkach i do jajek.
- Wybierz 2-3 dania z każdej kategorii: Nie musisz przygotowywać wszystkiego. Skup się na kilku kultowych przekąskach, jednym daniu ciepłym i deserze, aby stół był różnorodny, ale nie przytłaczający.
- Przygotuj się na "duże porcje": W tamtych czasach jedzenia nigdy nie było za dużo, a goście lubili dobrze zjeść.

Zimna płyta, czyli fundament każdej prywatki: obowiązkowe przekąski
Zimna płyta to absolutny must-have każdej imprezy w stylu lat 80. Była to prawdziwa wizytówka gospodarzy, świadcząca o ich zaradności i gościnności. Jej różnorodność i obfitość sprawiały, że każdy znajdował coś dla siebie, a stół uginał się pod ciężarem pysznych, często pracochłonnych, ale zawsze docenianych przekąsek.
Niekwestionowaną królową stołu była oczywiście sałatka jarzynowa. To nie był po prostu dodatek, to była podstawa, bez której żadna domówka nie mogła się odbyć. Jej smak to esencja tamtych lat, a przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie, choć prosty, zawsze wywoływał uśmiech na twarzach gości.
- gotowane warzywa (marchew, ziemniaki, pietruszka, seler)
- groszek konserwowy
- jajka na twardo
- ogórek kiszony
- majonez
Kolejnym prostym, ale obowiązkowym elementem stołu były jajka w majonezie. Ugotowane na twardo, przekrojone na pół, polane obficie majonezem i często dekorowane szczypiorkiem lub kilkoma ziarenkami groszku to klasyka, która zawsze znikała jako pierwsza.
Na wykałaczki nadziewano różnorodne składniki, tworząc kolorowe i smaczne koreczki. To była prawdziwa gratka dla podniebienia i dowód na kreatywność gospodarzy, którzy w ramach ówczesnych możliwości potrafili wyczarować coś wyjątkowego.
- kostki żółtego sera
- kabanos lub kiełbasa
- ogórek konserwowy
- marynowane grzybki
- papryka
Śledzie, podawane na różne sposoby najczęściej w oleju z cebulką lub w śmietanie stanowiły popularną zakąskę, zwłaszcza do wódki. Były proste w przygotowaniu, a ich wyrazisty smak idealnie komponował się z innymi elementami zimnej płyty.
Pamiętam doskonale galart, czyli zimne nóżki. To był prawdziwy przysmak tamtych lat, choć może nie dla każdego. Wieprzowe nóżki gotowane w wywarze, który po zastygnięciu tworzył galaretę, podawano tradycyjnie z octem lub sokiem z cytryny. Zestaw z wódką zyskał nawet kultowe określenie:"Lorneta z meduzą"
Nie mogło zabraknąć też różnorodnych kanapek i tartinek, które były szybkie do przygotowania i zawsze cieszyły się popularnością. Często pojawiała się też mortadela w panierce, smażona jak kotlet schabowy i podawana na zimno, co było dla wielu powiewem luksusu.
- kanapki z pastą jajeczną
- kanapki z paprykarzem szczecińskim
- kanapki ze smalcem i ogórkiem kiszonym
Gdy goście zgłodnieją na dobre: kultowe dania na ciepło
Kiedy impreza trwała w najlepsze, a goście zgłodnieli na dobre, na stół wjeżdżały dania na ciepło. Były one sycące, rozgrzewające i stanowiły solidną podstawę, aby zabawa mogła trwać do białego rana. Często były to potrawy jednogarnkowe, łatwe do przygotowania w większych ilościach.
Bigos lub flaczki to były prawdziwe klasyki. Sycące, rozgrzewające, idealne na dłuższą imprezę, zwłaszcza w chłodniejsze wieczory. Ich zapach unosił się w całym mieszkaniu, zapowiadając prawdziwą ucztę.Parówki w cieście, czy to francuskim, czy drożdżowym, były uważane za prawdziwy "powiew luksusu" z Zachodu. Proste do przygotowania, a jednocześnie efektowne, szybko znikały ze stołu, ciesząc podniebienia zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Fasolka po bretońsku to kolejny popularny, jednogarnkowy klasyk, idealny na domowe przyjęcia. Sycąca, aromatyczna i łatwa do odgrzewania, zawsze sprawdzała się, gdy trzeba było nakarmić większą grupę gości.
Nie można zapomnieć o zapiekankach. To była domowa wersja ulicznego fast foodu z tamtych lat. Podawane na bułce lub bagietce z pieczarkami i serem, często z dodatkiem keczupu, były szybką i smaczną opcją na zaspokojenie głodu.

Słodkie zakończenie w stylu PRL: desery, które pamiętamy z dzieciństwa
Żadna impreza w latach 80. nie mogła obyć się bez słodkiego zakończenia. Desery z tamtych lat to prawdziwa podróż do dzieciństwa, pełna prostych, ale niezwykle smacznych i kultowych słodkości, które budzą nostalgię u każdego, kto pamięta tamte czasy.
Legendarny blok czekoladowy to absolutny hit. Przygotowywany z mleka w proszku, kakao, masła i pokruszonych herbatników, był prawdziwym rarytasem, którego smak pamiętam do dziś. To był symbol domowych słodkości, który zawsze wywoływał zachwyt.
Szyszki z ryżu preparowanego to kolejna słodka przekąska, która królowała na stołach. Proste w przygotowaniu, z ryżu preparowanego (dmuchanego) i masy krówkowej, były chrupiące i uzależniająco słodkie. Idealne do podjadania podczas rozmów.
Nie można zapomnieć o wuzetce, symbolu warszawskich kawiarni, z jej czekoladowym biszkoptem i bitą śmietaną. Oprócz niej, na domowych stołach często gościły proste wypieki takie jak sernik na zimno z galaretką, murzynek czy klasyczny placek drożdżowy. Każdy z nich miał swój niepowtarzalny urok.
Kolorowa galaretka z owocami to był prosty, ale efektowny deser, często przygotowywany z owocami z kompotu. Jej jaskrawe barwy i lekkość sprawiały, że była idealnym zwieńczeniem obfitego posiłku, symbolizującym uroczystości i radosne chwile.
Czym popić te wszystkie pyszności? Napoje, które lały się strumieniami
Po tak obfitej uczcie, zarówno zimnej, jak i ciepłej, oraz po słodkim zakończeniu, trzeba było czymś popić te wszystkie pyszności. Lata 80. miały swoje specyficzne napoje, zarówno bezalkoholowe, które gasiły pragnienie, jak i alkoholowe, które dodawały imprezie rozmachu.
Wśród napojów bezalkoholowych królowały:
- Oranżada w szklanych butelkach, często typu Polo Cockta, z jej charakterystycznym słodkim smakiem.
- Woda z syfonu z sokiem malinowym prosty, orzeźwiający napój, który każdy mógł sobie przygotować.
- Kompoty domowej roboty, z owoców sezonowych, były nieodłącznym elementem każdego stołu.
Jeśli chodzi o napoje alkoholowe, dominującą rolę odgrywała zimna wódka, taka jak Wyborowa czy Żytnia. Podawana bardzo zimna, była podstawą każdej poważniejszej imprezy. Popularne były również wina z krajów "demokracji ludowej", na przykład bułgarskie, a także domowe nalewki. Czasem pojawiały się też proste drinki na bazie wódki z sokiem pomarańczowym lub colą, co było już pewną ekstrawagancją.

Stół jak z epoki: jak podać jedzenie, by dopełnić klimat lat 80.
Samo jedzenie to jedno, ale sposób jego podania to drugie, równie ważne. Aby w pełni dopełnić klimat imprezy w stylu lat 80., warto zadbać o detale w aranżacji stołu. To właśnie one sprawią, że goście poczują się, jakby przenieśli się w czasie.
Charakterystycznymi elementami dekoracji stołu były:
- Cerata często w jaskrawe wzory, zastępowała eleganckie obrusy.
- Kryształowe salaterki i kieliszki dumnie prezentowane, choć często używane na co dzień.
- Szklanki w metalowych koszyczkach ikoniczny element, który od razu przywodzi na myśl tamte czasy.
Nie zapominajmy o drobnych, ale niezbędnych elementach. Paluszki podane w szklance to był standard, a papierowe serwetki, choć proste, dopełniały styl lat 80. To właśnie te szczegóły sprawią, że Twój stół będzie wyglądał autentycznie i przeniesie gości w sentymentalną podróż do przeszłości.
